Na rynek trafiła następna publikacja poświęcona problematyce e-podpisu: pokaźnych rozmiarów książka "Podpis elektroniczny. Komentarz". Autorzy, Robert Podpłoński i Piotr Popis, są współtwórcami projektu ustawy o podpisie elektronicznym oraz aktów wykonawczych do tej ustawy.
Aktualnie jesteśmy świadkami rewolucji technologicznej na skalę rewolucji przemysłowej XIX wieku. Niewątpliwie najistotniejszym elementem nowej gospodarki staje się elektroniczny obrót prawny. W konsekwencji, w dobie gospodarki cyfrowej stajemy przed problemem wiarygodnej autoryzacji stron transakcji.
Jak wskazują autorzy, komentowana ustawa z dnia 18 września 2001 roku o podpisie elektronicznym stanowi odpowiedź na konieczność stworzenia warunków prawnych pozwalających na skuteczne i bezpieczne wskazanie tożsamości podmiotów uczestniczących w elektronicznym obrocie prawnym.
Publikacja wykracza poza ramy klasycznego komentarza. Autorzy rozpoczynają analizę prawną kolejnych przepisów od przedstawienia odpowiedniego przepisu dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej w sprawie ramowych warunków Wspólnoty dla podpisu elektronicznego. Komentarz obejmuje ocenę prawną przepisów pod względem ich zgodności z postanowieniami dyrektywy. Analiza przepisów w kontekście prawa wspólnotowego jest szczególnie przydatna dla praktyków, wyznaczając kierunek interpretacji i stosowania ustawy. Ponadto komentarz zawiera wiele uwag prawno-porównawczych.
Autorzy odnoszą przyjęte w ustawie konstrukcje do rozwiązań przyjętych między innymi w prawie czeskim, estońskim, niemieckim czy francuskim. Wydaje się, że tego rodzaju szkic prawno-porównawczy stanowi nie tylko inspirację do rozważań akademickich, lecz również przydatną wskazówkę dla praktyków handlu elektronicznego. Musimy bowiem pamiętać, że dzięki powszechnemu wykorzystaniu internetu handel elektroniczny ze swej istoty wykracza poza granice jurysdykcji krajowej.
Szczególnie interesujące są rozważania autorów dotyczące skutków prawnych podpisu elektronicznego. Zrównanie skutków prawnych dokumentów opatrzonych kwalifikowanym podpisem elektronicznym z dokumentami opatrzonymi podpisem własnoręcznym rodzi wiele nowych problemów prawnych o niezwykłej doniosłości praktycznej. Autorzy poruszają między innymi problematykę możliwości notarialnego poświadczenia podpisu elektronicznego, składania podpisu elektronicznego przez osoby niemogące czytać lub pisać, a także kwestie możliwości wykorzystania e-podpisu w zakresie wystawiania faktur i prowadzenia księgowości. Komentatorzy szeroko omawiają również problematykę wykorzystania elektronicznych dokumentów w postępowaniach cywilnym i administracyjnym.
Należy zgodzić się z autorami, że komentowana ustawa reguluje dziedzinę w prawie polskim zupełnie nową, technicznie zaawansowaną i opisaną specyficznym, wyspecjalizowanym językiem informatycznym, przez co nie jest ona łatwa do zrozumienia.
Dalej autorzy stwierdzają, że pisanie o podpisie elektronicznym w równej mierze wymaga przygotowania prawniczego, co informatycznego. Parafrazując autorów, można by rzec, że również czytanie komentarza wymaga znacznej wiedzy informatycznej. Komentarz stosunkowo szeroko podejmuje kwestie technologicznych aspektów stosowania podpisu elektronicznego. Wydaje się jednak, że przeciętny prawnik, przedsiębiorca czy urzędnik nie zna znaczenia takich pojęć, jak: "protokół SSL", "algorytm RSA" czy "funkcja skrótu". W konsekwencji istnieje niebezpieczeństwo, że część wywodu autorów będzie niezrozumiała dla czytelników słabiej zorientowanych w kwestiach technicznych.
Praktycznym dodatkiem do książki jest płyta CD. Zawiera ona między innymi multimedialny kurs zastosowania e-podpisu, oprogramowanie komputerowe do składania podpisu elektronicznego oraz wybrane akty prawne.
Roman Bieda
Powyższa recenzja ukazała się w Gazecie Bankowej nr 39 z dnia 27 września 2004 r.